niedziela, 10 stycznia 2016

Witam wszystkich, którzy przypadkowo wylądowali na tym blogu i postanowili na chwilę ze mną zostać.

Pragnę zauważyć, że nie jest to mój pierwszy blog w ogóle, ale pierwszy od kilku dobrych lat (a może już kilkunastu?) oraz pierwszy na tym serwisie. Kiedyś, dawno, dawno temu tworzyłam swoje wypociny TUTAJ i przez sentyment zamierzam dodawać posty i tam, i tu.

Szczerze powiedziawszy nie wiem jeszcze nad czym dokładnie chciałabym się tutaj rozwodzić. Mam tyle zainteresowań, tyle pomysłów, przemyśleń, że ciężko mi wybrać. Póki co będę zwyczajnie pisać co mi na myśl przyjdzie, może jakieś recenzje kosmetyków (a mam co recenzować), może złote myśli (tego też by się trochę znalazło), a może zwyczajnie będę psioczyć na wszystko, co mnie irytuje, jak typowa cebulowa Polka - kto wie? Docelowo zamierzam też dodawać posty po angielsku, głównie po to, żeby go nie zapomnieć (hihihi).

Jako że jest to mój pierwszy post wypadałoby coś o sobie napisać. Jak już wcześniej wspomniałam, jestem typową polską cebulką, ale staram się walczyć z naszymi przywarami (a raczej przywarami większości,
do której należę). Mam 22 lata, studiuję i jeszcze do końca grudnia pracowałam jako sprzedawca w kiosku. Zrezygnowałam, bo jestem zdania, że ,,Jak Ci coś nie odpowiada - zmień to" i chciałam być konsekwentna w swoich wierzeniach. Ah, i przy okazji chciałam uniknąć więzienia, bo mój poziom irytacji
i gniewu rósł z każdym dniem i bałam się, że komuś zrobię w końcu krzywdę (żarcik, oczywiście).

Interesuję się wieloma rzeczami, ale z takich największych moich miłości mogę wymienić : żużel, zumbe, książki (kryminały, fantasy, związane z psychologią, coachingowe), ludzkie zachowania, muzykę
i kosmetyki (dużo kosmetyków, tyle, że nie jestem w stanie ich zużyć, ale dalej kupuje). Dodam może jeszcze, że jestem expalaczką, eximprezowiczką i jeszcze trochę ,,ex" by się znalazło, ale mimo okazjonalnych wpadek raczej już bym się w tych kategoriach nie określała. Jestem zwolenniczką testowania na sobie wielu rzeczy, zaczynając od kosmetyków i kończąc na graniu w dziwne gry tylko po to, żeby zrozumieć ludzi, którzy w nie grają. Ten blog też ma być m.in. takim moim małym testem.

No właśnie, ale dlaczego w ogóle założyłam tego bloga? Muszę przyznać, że do końca nie wiem. Zbierałam się już pewien czas, chciałam nawet odnowić starego, ale znajduje się na już prawie wymarłym serwisie, niestety. Myślę, że będzie to dla mnie pewna forma terapii, wyrzucenia z siebie wszystkiego (w ramach normy), próby spojrzenia na wiele rzeczy z innych perspektyw oraz próba kontaktu z Wami, przekazania wam pewnych treści, które sprawdziły się lub nie, w moim życiu, i które część z was na pewno będzie mogła wykorzystać w swoim, jeśli tylko zechce. Jedno jest pewne - jako rasowy pechowiec (pechowczyni(?)) - będziecie się mieli z czego pośmiać, ponieważ bardzo często jestem świadkiem, uczestnikiem bądź prowodyrem wielu dziwnych wydarzeń, czy też sytuacji.

Myślę, że jak na początek napisałam całkiem sporo. Jeżeli macie jakieś zastrzeżenia, pomysły, zażalenia to piszcie śmiało. Doceniam również konstruktywną krytykę, ale nie mam zamiaru uczestniczyć w gównoburzach. Do następnego :)

Pastereczka